WSZYSTKIE ZALETY I WADY ZARABIANIA NA BANKACH

 

Przez lata myślałem o bankach jako o pijawkach, które żyją z trzymania cudzej kasy. Od jakiegoś czasu doszedłem do wniosku, że z pijawkami można nieźle ułożyć sobie życie. I nawet parę złotych na tym wszystkim zarobić.

PODSTAWY

Banki płacą klientom. Za założenie konta, wyrobienie karty płatniczej, korzystanie z aplikacji na komórce można dostawać kasę, talony na zakupy, sprzęt RTV i inne bardziej lub mniej potrzebne rzeczy. Trzeba tylko wiedzieć kiedy i jak załapać się na promocję.

+ KASA

Dzięki bankom można naprawdę dorzucić parę złotych do miesięcznego budżetu. Ile to będzie? Zależy tylko od Twojej obrotności i ilości trwających promocji.

Jak to wygląda w praktyce? W czerwcu otworzyłem konto w Banku Millennium. Za konto nie płacę ani złotówki. Po miesiącu dostałem pierwszą nagrodę 100 zł. Później przyszła kolej na następne. Bank za każdą transakcję przy użyciu karty i Blika odpala mi kilka procent z wydanych pieniędzy. W listopadzie zyskałem w ten sposób 43 zł.
Mało? Na książkę, paczkę dobrej kawy, albo kilka piw wystarczy. Poza tym to nie jedyny payback z jakiego korzystam. Więc jeśli dobrze pokombinuję zarobię na więcej książek, kaw i piwi. Poza tym pamiętaj o najważniejszym: te pieniądze to zwrot wydatków, które i tak bym ponosił.
Oczywiście nie musisz ograniczać się do jednego banku. Przy dobrych wiatrach z powodzeniem można liczyć na dodatkowe 100-400 zł miesięcznie, a rekordziści potrafią przytulić ponad 700 zł. Nadal mało? to pomnóż to przez 12 miesięcy. Taki zarobek za nic wygląda całkiem sympatycznie, prawda?

+ OGARNIANIE FINANSÓW DOMOWYCH

Kiedy chodziłem do szkoły i studiowałem edukacja finansowa w Polsce nie istniała. Nie będę się żalił, ale możesz mnie uważać za ofiarę bezmyślnego systemu. Uczyłem się o pantofelkach, wkuwałem układ okresowy pierwiastków ale nikt nie tłumaczył jak radzić sobie z pieniędzmi. Tak radzić sobie z pieniędzmi. No, bo tak naprawdę to często problemem jest nie tyle ich brak, ale fakt, że potrafimy je przeputać na jakieś bezsensowne sprawy.
Tak było ze mną. Kasa przepływała radośnie i tak naprawdę niewiele sensownego z niej miałem. Dzięki blogom takim jak: JAK OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE i FINANSE BARDZO OSOBISTE zacząłem uczyć się radzenia sobie z domowym budżetem.
Zarabianie na bankach pomaga mi w ogarnianiu finansów. Uważniej czytam umowy, szukam produktów, które przydadzą mi się teraz. Chcę mieć konto za darmo z fajną lokatą to szukam, a nie siedzę na jakimś bandyckim ROR-ze, który nie dość, że nie ma nawet symbolicznego oprocentowania to jeszcze kasuje mnie po kilkanaście złotych za nic.

+ WIADOMO CO WARTO WYBRAĆ

Z bankami jest trochę jak telefonami komórkowymi. Jedne są super wypasione i nowoczesne, a inne totalnie niepraktyczne, pokraczne i przestarzałe. Zarabianie na bankach pozwala być w miarę na bieżąco z tym co teraz dzieje się na rynku. Sprawdzać na własnej skórze jakość obsługi klienta w różnych bankach, a to często jest temat rzeka. Poczynając od osób pracujących na infolinii, a na  użyteczności aplikacji na telefony kończąc.
Wiedząc to wszystko po zakończeniu promocji i zgarnięciu premii z jednymi bankami rozstaję się bez żalu… z innymi zostaję na dłużej.

 

Jak dowiaduję się o promocjach
Oczywiście możesz śledzić strony wszystkich banków i każdego dnia liczyć, że wytropisz coś mega atrakcyjnego. Mi jest na to trochę szkoda czasu. Wolę odwiedzać ludzi, którzy robią to za mnie. Dlatego regularnie odwiedzam te dwie strony:

LIVE SMARTER


BANKOBRANIE.

– ZŁODZIEJ CZASU

Jeśli chcesz zarabiać więcej niż na jednym banku to musisz czasem sporo pokombinować. Pamiętać, żeby z rachunku A przelać 2000 zł na rachunek B, przy pomocy karty C dokonać pięciu transakcji, z konta D puścić cztery przelwy, a kartą E wydać co najmniej 400 i to koniecznie do 15. każdego miesiąca. Takich operacji może być bardzo dużo. To absorbuje, a im więcej promocji chcesz zaliczyć tym więcej rzeczy musisz mieć na głowie.

Pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć brzmi: czy warto rzucać się na wszystkie oferty banków?

Jeśli masz pewność, że ogarniesz wszystko i nie będzie to dla Ciebie żadnych obciążeniem to działaj śmiało. Innym osobom zalecam daleko idącą rozwagę. Poza tym warto zastanowić się czy ewentualne zaangażowanie będzie warte zainwestowanego czasu. Bo czy warto jechać do sklepu na drugim końcu miasta, aby dostać talon na 20 zł za płatność telefonem?

– MOŻNA STRACIĆ

Trzeba być czujnym. Niedotrzymanie warunków może zamienić super promocję w deficytowy interes. Wystarczy, że na przykład zapomnimy zapewnić odpowiednie wpływy na konto, a już zamiast nagrody dostaniemy informację o potrąceniu kasy z konta. Nie spełniliśmy warunków posiadania bezpłatnego konta to musimy zapłacić, co gorsza tracimy też szansę na premię, dla której zaczęliśmy zabawę z tym bankiem.

– NIE WSZYSTKO SIĘ OPŁACA

Zdrowy rozsądek jest zawsze w cenie. Nie można wykluczyć, że czasem wiadomość o wypasionej nagrodzie może skusić do strzelenia sobie w finansową stopę, a czasem w głowę.

Nie wyobrażam sobie, aby brać kilkadziesiąt tysięcy kredytu tylko dlatego, że bank obiecał mi ekstra 1000 zł. I tak te pieniądze trzeba oddać. One już są ukryte w prowizji i oprocentowaniu pożyczki. Niby oczywiste, ale uwierz mi, że są osoby, które dały się nabrać na takie znakomite „okazje”.
Dlatego warto pamiętać, że nie każde zarabianie na bankach jest prawdziwym zarobkiem. Czasem tylko to sprytnie ukryte dojenie naiwniaków.

 

Fot. Pixabay.com