tytuł zastępczy

Uwaga będę się poświęcał! Specjalnie dla Ciebie co jakiś czas opiszę kilka nowych piw (dla mnie), którymi przyszło się cieszyć, albo torturować. Wszystko po to, aby Tobie wybierało się łatwiej odpowiedni trunek.

Raport to podsumowanie piw jakich przyszło mi spróbować w do od 5 do 12 stycznia 2017 r. To nie wszystkie piwa jakie spróbowałem, ale na listę trafiły te, z którymi spotkałem się pierwszy raz. W tym tygodniu na liście dominują piwa ciemne i mocne. Taki klimat, że jak za oknem zimno to człowiek chętniej sięga po bardziej treściwe odmiany piw.


Saint NoMore
ALEBROWAR
To było piwo świąteczne, a ja jako skończony profan sięgnąłem po nie w połowie stycznia. Nalałem do teku przeczytałem na etykiecie, że ma być porterowo oraz kokosowo i się zaślniłem na samą myś. W szkle piwo wyglądało sympatycznie. Gęsta piana, drobne bąbelki…
– Jest dobrze – myślę sobie.
Pierwszy niuch i łyk. Jest kawowa paloność. Teraz czas wyniuchać tego kokosa.
Pół butelki później nadal szukałem kokosowości. W końcu coś subtelnie kokosowego podrapało mnie, delikatnie po nosie, ale za prawdę nie wiem już sam czy był to aromat prawdziwy czy tylko prezent od mojej wyobraźni, która już miała dość moich poszukiwań kokosa.
Reasumując piwo przyjazne, jak uśmiechnięta laska, którą mijasz na ulicy. Widziałeś ją, ale za chwilę już nie pamiętasz.


The Truth
FLYING DOG
Imperialna IPA, która w większych ilościach skosi pewno największego twardziela – 8,7 % alkoholu robi wrażenie. Sęk w tym, że tę moc najłatwiej znaleźć na etykiecie. Gdy pijesz to piwo w ogóle jej nie czuć. Gdyby takimi trunkami szlachta rozpijała pańszczyźnianych chłopów to… chciałbym być pańszczyźnianym.
To piwo było jak rozkoszne wspomnienie lata. W aromacie dominuje brzoskwinia wzmocniona nutami cytrusowymi. Goryczka… Jakaś tam jest, ale na mnie jakoś wrażenia nie robi. Minus piwa: kończy się i to szybko.

Bafomet
PERUN
Czy pachnie piekło? Po wypiciu tego piwa nie mam wątpliwości, że bucha z niego nie smoła, ani przypalone ciała, ale wanilia. Zaskoczenie?
Russian Imperial Stout styl piwa idealny dla trunków sygnowanych logo BEHEMOTH. Ciemne jak noc i mocne jak wszyscy diabli (11,6 %).
Nalewa się do szkła jak smoła, gęsta, oblepiająca…idealna. Byłem zaskoczony treściowścią tego piwa. Wcześniejsze kontakty z RIS-em od Peruna jakoś nie zapisały się w mojej pamięci zbyt pozytywnie. Tym razem było znacznie lepiej.
To piwo jest bardzo konkretne, nieco likierowate, z wyraźnymi nutami palonymi i czekoladowymi. Dla mnie trunek został zdominowany przez wanilię. Miałem wrażenie, że szatany odpowiedzialne, za powstanie bafometa w drodze na warzenie obrobiły wszystkie okoliczne hurtownie z wanilii. Tego jest tam naprawdę dużo. Dla mnie na granicy rozsądku.

 

Noa Pecan Mud Cake Stout
OMNIPOLLO
To było tak. Piwo zamówiłem w pubie. Później zamówił je też znajomy. Siedzieliśmy nad szkłem, wąchaliśmy i tylko wzdychaliśmy. Czegoś takiego dawno nie piłem. W aromacie dominuje czekolada mleczna z orzechami laskowymi (jeśli znacie desery monte to już wiecie jak pachnie to piwo). Aromat zniewalający, w ustach aksamit.
Powiem krótko: płakałem jak piłem, załamałem sie jak się skończyło. Jedno z bardziej rozkoszniejszych piw jakie piłem w swoim krótkim życiu.

  • Człowieku, nie wiem gdzie ty to wszystko znajdujesz, pewnie dlatego że jestem profanem który piwo pije najtańsze albo bananowe. Ale narobiłeś mi smaka na poszukanie czegoś bardziej interesującego niż oferta Lewiatana. Ciekawe, czy wygra to z lenistwem….

    • Możesz zamawiać takie piwa przez net, wiesz? A jeśli chodzi o sklepy to mogę pomóc wskazać jakieś w Twojej okolicy. 😉 i mam nadzieję, że nie oberwę za to książką w głowę. 😉

      • Ej, zamawianie piwa przez internet to już wyższy level absurdu 😀 Ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Spokojnie, tutaj pasowała by tylko książka o tematyce alkoholowej, a mam taką tylko jedną, i bardzo lekką 😀 Jeżeli znasz jakieś dobre sklepy w centrum Krakowa to poproszę namiary.

  • Interesujący temat.
    Saint NoMore. Zaczyna się ciekawie. Czyżby było tak mocne, że po nim to raczej świętość ginie?
    Widzę, że same egzotyczne nazwy.
    Boru, 11,6% w piwie. A ja myślałam, że 9% to najmocniejsze.
    Piwo o zapachu monte 🙂
    Cóż to było bardzo ciekawe. Spodziewałam się jakieś paplaniny o piwach ciemnych, jasnych itp. a zamiast tego miło zaskoczyłeś mnie przyjemnym, krótkim wpisie o piwach, których na oczy nie widziałam. Moja jedyna, drobna tylko uwaga, że gdzieś tam miałeś zjedzone ze dwie pojedyncze literki, brakowało przecinka, ale to tak czysto technicznie. Jedna dobra korekta i nie będzie się do czego przyczepić.
    Pozdrawiam