Jak pokonać epicką chujnię w głowie i napisać coś mądrego na bloga?

Podobno ten stan przytrafia się każdemu blogerowi. Są tacy, którzy uważają, że samo bycie blogerem jest wynikiem epickiej chujni w głowie, ale nie o tym dzisiaj. Jak za by nie było, wszystko można pokonać. Oto 10 sposobów. Każdy z nich był testowany na białych myszach (tak, bardzo cierpiały).

1. Wszystko już było.
Nie ma co się przemęczać. Super teksty już ktoś za Ciebie napisał. Weź więc jakiś stary tekst swojego ulubionego blogera. Pozamieniaj w nim słowa. Niech zamiast Jadzi będzie Kasia, depresję zastąp rozwolnieniem, a Tajlandię Suwałkami. Będzie zajebiście. Koniecznie zachwyć się swoim dziełem i tym, że praca nad nim trwała zaledwie 6 minut.

2. Kup inspirację.
Wyskocz do kiosku po Politykę czy inne Charaktery. Zrób to koniecznie pierwszego dnia sprzedaży, żeby jak najmniej osób miało później taki sam wpis jak Ty.
Znajdź w gazecie jakiś ciekawy tekst np. o prokrastynacji czy somnambulizmie. Przeczytaj w miarę uważnie. Opisz wszystko własnymi słowami. Później popraw bełkot jaki wyszedł Ci spod palców i wzbogać o cytaty z artykułu, będzie mądrzej. Koniecznie szybko opublikuj. Inni blogerzy pewnie też już „pracują” nad tym tematem.
Kiedy będziesz zajawiać wpis na FB koniecznie zaznacz, że jest on owocem Twoich wielotygodniowych studiów i badań.

3. Pustką w chujnię.
Napisz, że nie wiesz co masz napisać. Dużo lajków gwarantowane. Ludzie kochają litować się nad ofiarami losu, które publicznie przyznają się do bycia ciamajdami.

4. Idź na wódkę.
I skuj się na masę. Od razu tekstu z tego nie będzie, ale być może będziesz pierwszym blogerem w tym tygodniu, który odklei się od kompa i przekona, że istnieje życie poza Facebookiem. Może nawet poznasz kogoś… No bez przesady, że miłość czy seks. Raczej mam na myśli wymianę zdań (krótką) z panem w knajpianej szatni albo barmanem. No wiesz, takie głębokie teksty w stylu:
– ale to nie moja kurtka,
– przecież ja zamawiałem dwie kolejki,
– a czy jest sos do pizzy?
5. Opisz wyjście z domu.
Że było tak bardzo wow.

6. Opisz kaca po powrocie do domu.
Że jednak nie wow.

7. Weź kalendarz.
Zobacz co tam nas czeka. Napisz zapowiedź świąt i dodaj koniecznie co o nich myślisz. Nikt tego nie przeczyta, ale pewno lajki będą, bo ludzie lubią lajkować długie teksty, których nie mieli ochoty czytać. To pewnie wyrzuty sumienia. Myślą, że robią w ten sposób dobrze. Bo robią. Nic tak nie jara blogera jak dużo lajków.

8. Sprzedaj nerkę.
Opisz to. Napisz, że bez jednej też jest fajnie. Wyjdzie Ci mega pozytywny tekst.

9. Zainwestuj gotówkę.
Za kasę za nerkę kup najnowszy sprzęt od Apple. Bierz ten najdroższy. Napisz recenzję, ale zanim zaczniesz rzuć monetą. Orzeł to znak, że Apple się skończyło. Reszka, że jest super zajebiste i ci co krytykują to banda frustratów z małymi siusiakami.

10. Uratuj świat.
Ponieważ jesteś nieudacznikiem, który nie panuje nad własnym życiem, zacznij pomagać innym. Zacznij wielką akcję np ratowania langust, aktywacji mentalnej rudych albo program asymilacji przegrzebków. Pisz, że to bardzo ważne, że nikt nigdy tego przed Tobą nie robił. Namawiaj do poparcia, przyłączenia się i przesyłania kasy. Zleć jakiejś firmie opracowanie loga akcji, opublikuj je, ale nie płać za robotę. Później o wszystkim zapomnij i przejdź na parenting. Parenting jest zawsze na propsie, nawet jak nie masz dzieci.

 

* Tekst powstał na zlecenia sekretnej i elitarnej grupy blogerów KOT Blogi.

  • Ludzie bardzo lubią czytać o porażkach… jak wrzuciłam wpis na blogu, że kończę z blogiem to pozabijali by się z wejściami…

  • Witek, cóż mogę dodać. Sama prawda, czytasz prawda i jeszcze raz prawda. Na szczęście tekst nie był zbyt długi, więc go ogarnęłam swoim blogierskim rozumkiem. Jesteś cholernie dobrym obserwatorem, zazdraszczam. Ja ze swoim poziomem chyba pójdę się upić na miasto albo w zaciszu sypialni a potem napiszę jak było zajebiście.

    • Upije się z Tobą!!! Potem wzajemnie wygadamy na blogach swoje sekrety… czytelników by to kręciło

  • Program asymilacji przegrzebków – to się musi udać! (<3 Pana Panie Sułku!)

  • Halo, Panie Witku! Proszę mi tu ludzkości nie wydawać moich pijacko-skacowanych pomysłów na posty, bo się pogniewamy!

    Zły człowiek z Ciebie – narobisz ludziom ochoty na wódkę, a napić się nie mogą (np ja)… ;x

  • Nie lubię Cię. Cztery i pół powodu u mnie było takie samo. I teraz muszę chujnię epicką hulającą we łbie zwalczać podwójnie. Przebaczę Ci tylko wtedy, kiedy punkt czwarty przerobimy na Twój koszt.

  • Pingback: Jak pokonać epicką chujnię w głowie i napisać coś mądrego?| dizajnuch.pldizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Pkt. 4 – nie lubię 😛 Mogę zastąpić winem? Albo lepiej miodem pitnym?
    A nie, dziś nie zastąpię, bo się skończyło wszystko.
    I co ja teraz zrobię? Jestem skazana na chujnie! 😉

  • Padłam!! :DD Świetne! 😀

  • Zabrakło mi tutaj takiego punktu : 11. Pośmiej się z czegoś. Wykpij trendy i bądź przede wszystkim sarkastyczny i ironiczny. Tymczasem było i śmiesznie i smutno, bo obśmiane przez ciebie realia, są prawdziwie realiami.

  • Hahahaha spadłam z krzesła i dalej leżę XD Jest opcja żeby wynająć Cię do napisania tekstu na poprawę humoru jak najdzie mnie taka „chyba****a”? XD

    • No wiesz… ale tani to ja nie jestem. Jeszcze ze dwa takie komplementy i ryzę zapiszę, tylko dla Ciebie. 🙂

  • Antyporadnik blogowania czyżby? :p Witek czas zmienić nazwę bloga na Ironiczny i zawsze w punkt <3

  • Naprawdę chciałabym się z Tobą wódki napić. Wbijaj do Opola, przyczepa stoi, tylko trzeba odremontować, grill, wędzarnia, wódeczka też się znajdzie, Gajowy Cię porządnie nakarmi, pogadamy sobie, jak Brodofilka z Brodaczem 😀

  • Dobra, przeczytałam, teraz pozamieniam trochę słów w powyższym tekście i mogę wstawiać u siebie 😀

    • Śmiało. Nikt się nie kapnie. Zobaczysz. 🙂

      • Hahah 🙂 Nieee, jednak nie. Później będę miała wyrzuty sumienia i znowu dopadnie mnie epicka ch…

  • Sprytnie wybrnąłeś z zadanego tematu. 🙂 No ale jak to? Wszystko już było? Życie blogera jest ciężkie. 🙁 Idę na wódkę, utopię smutki i będzie o czym pisać. A swoją drogą nigdy jeszcze nie pisałam nic po spożyciu, trzeba spróbować. 🙂

  • A spodziewałam się, że znajdę coś edukacyjnego i poradzę sobie z okresowymi brakami weny twórczej. Za cholerę mi nie pomogłeś, ale uśmiałam się jak dziecko. Tak jak lubię. Dlatego gratuluję, masz nową czytelniczkę!

    • Ale przecież tu jest sama edukacja. 100 procent czystej wiedzy. Nawet z MEN-u już dzwonili. 😉

  • Pingback: Niemoc blogera - O, w Morelę!()