Olej swoich prześladowców

„Nie wiem czy będę umiała ci kiedyś wybaczyć”. Kto nie słyszał choć raz podobnego tekstu? Kto choć raz go nie powiedział? Jeśli masz problem z wybaczaniem to znaczy, że pakujesz się w kłopoty na własne życzenie.

Zabawne, że często, to czy komuś coś wybaczymy uzależniamy od zachowania innych osób.

Okradziony marzy o tym, żeby przestępca oddał nie tylko co zabrał, a jeszcze lepiej, trzy razy tyle. Wszystko, aby naprawić szkody. Zdradzony partner domaga się hołdu lennego i gorących zapewnień, że już nigdy więcej, że skok w bok to był incydent. Na dodatek bez sensu, bo nikt nie jest tak idealnym kochankiem jak ofiara zdrady. Niesprawiedliwie oceniający pracownika szef, powinien publicznie przyznać się do błędu i wypłacić sowite wynagrodzenie, a nielojalny przyjaciel paść na kolana i popełnić harakiri u naszych stóp. Tylko wtedy skrzywdzony będzie mógł wybaczyć. Bez reakcji z drugiej strony nie ma mowy o wybaczeniu.

Wiecie co? Wszystkie powyższe to piękne scenariusze, często melodramatyczne, ale z dupy wzięte. Tak naprawdę to nic innego jak wielka manifestacja naszej próżności oraz totalnego niezrozumienia czym tak naprawdę jest prawdziwe wybaczenie.

ONI O TOBIE NIE MYŚLĄ

Wybaczenie to umiejętność poradzenia sobie ze złymi emocjami. Tak, one pojawiają się w Tobie na skutek zachowania innych, ale tylko od Ciebie zależy czy i jak dasz sobie z nimi radę. Nie potrzebujesz do tego żadnego działania ze strony krzywdziciela. Tak naprawdę oczekiwanie, że ktoś kto sprawił Ci przykrość będzie w stanie ją naprawić jest nie tyle naiwna, co głupia. W zdecydowanej większości przypadków taki ktoś doskonale wiedział co robi i miał Cię w głębokim poważaniu.

Wymaganie od niego, aby teraz nagle zaczął się troszczyć o Twoje potłuczone wnętrze jest dziecinne.

CIERPIĄCY POTWÓR

Brak umiejętności wybaczania to naprawdę potężny balast emocjonalny. To taki mentalny guz, który ciągle rośnie i ciśnie nas od środka. Naciska na ducha nosiciela, przygniata i nie pozwala odczuwać radości, przyjemności, podcina skrzydła, zamienia normalnego człowieka w zombie, nieszczęśliwego potworka, który często zaczyna mieć kłopoty z normalnym funkcjonowaniem w świecie.

Jak nauczyć się wybaczać? Cała sztuczka polega na uświadomieniu sobie prostych spraw. Jedyną osobą, która może wybaczyć jesteś Ty. Nie potrzebujesz do tego żadnej cudownej ingerencji z zewnątrz. Chcesz dalej żyć normalnie, bez ciężaru jakim jest brak wybaczenia to przekłuj ten balon złych emocji. Pozbądź się go i zapomnij o nim. Dla własnego dobra.

POKRZYWDZENI JAK KACI

Niestety ludzie nie opanowali tej podstawowej sztuki. Uważają, że za krzywdy wyrządzone przez innych należy im się jakieś cudowne zadośćuczynienie. Takie myślenie to cholernie nierozsądne i roszczeniowe podejście do sprawy. Znałem kiedyś parę. Byli ze sobą kilka lat. Jemu zdarzyło się poczuć miętę do innej pani. Jak to bywa sprawa się rypła. Zdradzona stała się żywą raną. On próbował naprawić grzechy. Kajał się, obiecywał poprawę, kupował prezenty, chodził na uszach. Ona, z sobie znanych względów wybaczyć nie umiała. I tak się wałkowali. On na kolanach, ona ciągle z miną skrzywdzonej. Potrafiła mu wypomnieć winy nie tylko we własnych czterech kątach, ale też przy innych. Melodramat pełną gębą.

Po dwóch latach facet wylogował się ze związku. Spotkał inną panią, z którą można było robić inne rzeczy, a nie tylko przepraszać.

NIE ZAPOMNIJ PAMIĘTAĆ

Czy wybaczenia powinno oznaczać także totalne zapomnienie, graniczące z amnezją? Nic z tego. Pamiętaj co Cię spotkało. Nie zapominaj o złym i dobrym jakie dawali Ci inni. Traktuj tę wiedzę jako mapę, która pozwoli sprawnie poruszać się między ludźmi. Jednych omijać szerokim łukiem, a do drugich podchodzić z ochotą.

Nie zgrywaj więc ofiary i nie popadaj w samoudręczenie. Życie daje nam czasem ostre kuksańce, ale nie po to tu jesteśmy, aby rozpamiętywać je bez końca. To durne i szkodliwe. Nie dość, że przyszło Ci ucierpieć z czyjejś winy to jeszcze na dokładkę teraz karzesz się dodatkowo i katujesz myśleniem „nigdy nie wybaczę”. Naprawdę chcesz sobie dodatkowo dowalać nieprzyjemności?

  • no dobra…. pojechałeś teraz. Ja generalnie wybaczam, ale jednej jedynej osobie nie mogę i nic mnie do tego nie przekona…

    • Nie mam zamiaru. To Twój problem. Zapytam tylko czy ta osba zasługuje, aby poświęcać jej tyle emocji?

      • Nie mam kontaktu, odcięłam się, ale nie wybaczyłam

  • Miniaturowa ma sklerozę, ale jednej rzeczy nie wybaczyła i nie zapomniała. Pan dostał 20 worków na śmieci wypełnionych zawartościami swoich szaf i się pożegnaliśmy.

  • Żebyś Ty wiedział, jak dobrze trafiłeś z tym tekstem! Przy czym to ja właśnie jestem tą, która przeprasza, ale już powoli ma dość (może nie dokładnie w takiej konfiguracji, jaką Ty przedstawiłeś, ale schemat ten sam). Jestem coraz bliżej poszukania sobie miejsca, gdzie nie muszę tego robić, a mogę żyć.

    • Ponoć wiedza o tym czego się chce, a czego nie to najważniejsza sprawa. Prawdopodobnie jesteś na dobrej drodze. 🙂