JESTEŚ JĘDZĄ? TO BĄDŹ I NIE ZWALAJ WINY NA FACETA

 

Wiesz kto jest źródłem zła wszelkiego na tym świecie? To facet. Do takiego wniosku dochodzę czytając to co kobiety piszą o związkach. Czas na sprostowanie. Spokojnie, nie będę bronił mężczyzn. Będę bronił kobiet przed nimi samymi.

Nie mam telewizji, ale to nie chroni mnie przed dostępem do półprawd. W końcu od czego ma się internet, tam można przeczytać wszystko. W ostatnich dniach zdarzyło mi się trafiać na wpisy dotyczące związków. Jedne były lepsze, inne gorsze, ale wszystkie miały wspólny element: za to, żeby było dobrze w związku odpowiada facet. Za to, że jest źle też on.

To on ma się starać, komplementować, kupować całe stragany z różami, wymyślać randki, a wszystko to by wzbudzić zachwyt w kobiecie. Tylko wtedy jego wybranka będzie miła, słodka, kochana i w związku zapanuje ład, harmonia i szczęście wiekuiste.
No niestety nie.

ŻALE KSIĘŻNICZKI

 

Panie ochoczo przekazują sobie teksty o tym jak to facet może zamienić wredną jędzę w księżniczkę, ale nie zadają sobie przy tym kilku ważnych pytań.

Po pierwsze dlaczego się tak dzieje, że facet już nie ma ochoty ćwierkać, świergolić i spijać z jej ust każdego słowa?

Być może gdyby panie chciały sobie na nie szczerze odpowiedzieć to musiałyby przyznać, że na przykład:

– nie dogadują się z facetem, bo nie mają o czym gadać, a cały ich świat sprowadza się do zakupów pończoch i intryg w Koronie Królów, 

– traktują seks jako nagrodę, a jego brak jako karę i załatwiają nim różne rzeczy,

–  są roszczeniowe na wiele sposobów i nadal chcą być księżniczkami, ale swojego księcia sprowadziły do roli giermka.

To oczywiście kilka z setek możliwych odpowiedzi, na pytanie którego wiele specjalistek od związków nie chce sobie zadać.

 

ZWIĄZEK IDEALNY NIE ISTNIEJE

 

To nie jedyne kobiece zaniechanie. Znacznie gorsze jest coś innego. Panie mają nierealistyczne oczekiwania w stosunku do związków.

Chcą, żeby zawsze było tak jak na początku. Piękne marzenie. Tak samo słodkie jest domaganie się słońca i 25 stopni na plusie w styczniu w Zakopanem. No nie da się, natura wygrywa.

Początki każdego związku zwykle są wspaniałe. Ludzie rzucają się na siebie jak napalone nastolatki. Wybaczają sobie wszystkie niedoskonałości, bo namiętność wyłącza im części mózgu odpowiedzialne za myślenie.

No jest super. Niestety różowa doskonałość z czasem przemija. Organizmy wracają do stanu równowagi i zaczynają funkcjonować tak jak wcześniej czyli dostrzegać, że poza drugą połówką jest też inne życie.

Facebook o roli faceta w związku. Od roboty jest tylko on. A ona?

 

KSIĄŻĘ, GDZIE JESTEŚ?

 

I w tym momencie zaczyna się dramat. Nieszczęśliwe kobiety siadają do komputerów i zaczynają nawalać tekstami o tym, jacy to faceci są durni, bo nie doceniają swoich domowych księżniczek. Że przecież gdyby tylko on zrobił to czy tamto wówczas ona by się odmieniła. Symptomatyczne jest, że działania zawsze wymagają od facetów. Same sprowadzają się do roli księżniczki, która umila sobie czekanie w wieży skrolowaniem Facebooka.

Drogie panie robicie sobie krzywdę. Taka postawa to nie tylko roszczeniowość. Wymagacie niemożliwego i podtrzymujecie serialową wizję świata. Rzeczywistość jest inna. 

Wy jednak chcecie, żeby było jak w tanich romansach. Żeby prozę życia systematycznie urozmaicały wizyty księcia na białym koniu, który padnie wam do kolan, odda duszę i pół królestwa. Tak się nie da. Związki wybuchają, a potem trwają lub usychają dzięki wspólnym staraniom dwóch osób. To jest praca zespołowa. To pierwsza oczywistość.

WINNE SĄ OBIE STRONY

 

Druga jest smutniejsza: związki gasną lecz trwają tylko dzięki przyzwyczajeniu. Poza wspomnieniami dawnych fajnych chwil, które kiedyś ponoć były, ludzi nie łączy nic. I nie chcę wnikać czyja to wina, bo z tym zapewne bywa różnie. Może razem dajecie dupy.

Może to on jest koszmarem, myśli tylko o sobie, uważa, że powinien być obsługiwany od rana do nocy, jest chamski, agresywny i przekonany, że sam fakt, że nosi spodnie to należy mu się złoty medal.

Może to ona okazała się nudną marudą, którą jedyne co interesuje to siedzenie z komórką w łapie i czytanie o rozwodach gwiazd, a poza tym nic nie czyta, nie ogląda, nie bywa, nie ma żadnych zainteresowań poza byciem dopieszczaną księżniczką.

SEKSIZM NASZ POWSZEDNI

 

Czytanie o tym jak panie postrzegają rolę faceta jest smutne. Wiele tych wpisów to nic innego jak kobiecy seksizm. Ratowanie związku to obowiązek mężczyzn. Co więcej, mężczyzna, który nie chce robić tego czego wymaga od niego internet od razu się staje niedomytym młotem siedzącym w fotelu z piwem w łapie, którego sens życia sprowadza się do oglądania meczów i wypadów z kumplami do knajpy.

Jeśli szanowne panie tylko to widzicie w swoich facetach to ja się wcale nie dziwię, że oni mają was gdzieś. 

Fot. Cristian Grecu z Unsplash.