I biorę sobie ciebie za inkubator i gosposię

Znasz takiego gościa? Przez lata uganiał się za różnymi laskami, aż tu nagle postanowił się ustatkować i wziął ślub. Tyle tylko, że jego wybranka to zaprzeczenie tych kobiet, za którymi wcześniej latał. Teraz on postanowił poszukać „idealnej żony”. A ideał ma być sprzątać, rodzić dzieci, a atrakcyjność jest wadą, nie zaletą.

OPIS BOHATERA
Ten model mężczyzny nie jest gatunkiem, który ma wyginąć. Jeśli dobrze popatrzysz, w swoim otoczeniu znajdziesz conajmniej kilku jego przedstawicieli. Z pozoru wygląda normalnie. Prezentuje się całkiem nieźle, sprawia też wrażenie, że pod kopułą nie ma zbyt wiele wolnej przestrzeni, jednym słowem jeśli nie ideał, to z pewnością spoko ziomek.
Często ma za sobą kilka krótszych i dłuższych związków. Kończyły się one różnie, ale zawsze miały jedną wspólną cechę. Ziomuś startował do fajnych lasek. Wiem, że miewa się różny gust, ale one wszystkie w męskim szowinistycznym rankingu zgarniały po 7/10 i więcej. A później nasz bohater postanowił się ustatkować.

CO ON ROBI?
Napisałem ustatkować czyli znaleźć kogoś na długo. Nie musi być to akurat żona, czasem jest to dziewczyna, z którą delikwent spędzi najbliższe 10 czy 19 lat.
Co można powiedzieć o wybrance bohatera? Na pierwszy rzut oka nie dasz jej 7/10. Na drugi też nie. Możesz się oburzać, ale taka jest prawda, jedne kobiety wyglądają i zachowują się tak, a inne inaczej. Jedne już po chwili sprawiają, że masz na ich temat tabun niegrzecznych myśli, a co do innych wiesz, że z pewnością są wartościowe i będą fajnymi koleżankami. Nasz bohater wybiera sobie na żonę taką właśnie „koleżankę”.

NIKT JEJ MU NIE ODBIJE
Co więcej, on nawet nie robi z tego wielkiej tajemnicy. Znam gościa, który otwarcie przyznał: „to dobra żona, no i nie muszę jej pilnować.”
Dla niego ważne było, że pani sprawdza się w kuchni, nieźle sprząta, dba o niego, no i urodziła mu dzieciaka. Albo stadko. Koleś cieszył się, że jego wybranka wygląda wg niego jak osoba, która nie będzie kraść męskich serc, a co więcej, będzie wpatrzona w swojego ślubnego jak w obrazek, no bo przecież, kto by taką chciał. Tak przynajmniej sobie myśli.

ZWIĄZEK PRAWIE NA ZAWSZE?
Dobieranie się przez ludzi w pary to często jeden wielki dramat, a tylko czasem radość. Nie znam jednak bardziej patologicznej relacji niż ta, jaką tworzy nasz bohater. Pomijam już fakt, że wcześniej ów jegomość zaczyna przyprawiać matce swoich dzieci rogi, męczy się w jej towarzystwie i pragnie spędzać jak najwięcej czasu z dala od niej. Z jednej strony nadal uważa, że wybrał idealną żonę, ale jednocześnie cierpi, bo coś w środku mówi mu, że to nie ta. Ale on sam nigdy do tego się nie przyzna. Co więcej, będzie namawiał innych do pójścia swoją drogą.
Sam kilka razy dostałem złote rady: „bo wiesz, jak chcesz szukać baby do związku to nie bierz sobie takiej do bzykania”. Okazuje się, że kobiety dzielą się na te, z którymi można uprawiać seks i te nadające się do wspólnego życia. Jeśli to dla Ciebie nowość, to koniecznie o tym pamiętaj. Ja już zostałem pouczony przez specjalistę.

BURAK A NIE MĘŻCZYZNA
Trudno o lepszy przykład zakompleksionego gościa niż ten model. Facet, który wybierając sobie kobietę za jedno z głównych kryteriów wyboru bierze sobie jej… umiarkowaną atrakcyjność, musi mieć na swój temat zastraszająco niskie mniemanie. W głębi siebie czuje, że nie będzie w stanie utrzymać przy sobie atrakcyjnej kobiety. Nawet nie chce wnikać skąd mu to się wzięło. Czy to wina rodziców, czy spotkała go kiedyś jakaś trauma, a może tylko głęboko przeżywa, że ma nie dość dużego penis? Co by nie było źródłem tego zachowania, to głęboko gardzę taką postawą.
To koszmarne być tak niedowartościowanym człowiekiem. Jeszcze koszmarniejsze jest to, że taki koleżka unieszczęśliwia nie tylko samego siebie, ale także swoją „idealną żonę” i dzieciaki, które uczą się, że tak powinien wyglądać związek. Dorastają i idą w świat powtarzając błędy rodziców. I tak to się ponuro kręci. Z pokolenia na pokolenie.
Jeśli więc jesteś kobietą takiego mężczyzny, już teraz spakuj go i wywal z domu. Gorzej jeśli to Ty jesteś takim facetem. Nie chciałeś zostać pustelnikiem? To idealny styl życia dla ciebie. Będziesz sam i nikogo już nie skrzywdzisz, siebie też.

  • Szkoda mi żon, które muszą spędzać resztę życia z takim dupkiem. Należę do tego dziwnego gatunku kobiet, które zawsze wszystkich namawiają do kończenia związków, gdy coś jest nie tak. Najpierw rozmowa, próby ratowania sytuacji, a jak rozmowy i poradnie nie działają to fora ze dwora. Po co męczyć się z kimś, z kim nie jesteśmy szczęśliwi. Mój ex to był cwaniak rozkochiwał w sobie zakompleksione brzydule, uwiązywał do siebie w jakiś sposób np. przemocą ekonomiczną, a potem zaczynał hulać. Za każdym razem schemat działania był ten sam. Im starszy, tym gorszy z zachowania, czyli pewnie kompleksy się pogłębiały. Dziewczyny wybiera coraz młodsze i coraz…głupsze, brzydsze, łatwiejsze do zmanipulowania słodkimi słówkami.

  • Super tekst: „Trudno o lepszy przykład zakompleksionego gościa niż ten model” 🙂 :-). Ja zastanawiam się dlaczego kobiety wchodzą w taki związek? A potem w nim trwają? Przecież w dzisiejszych czasach to nie facet wybiera kobietę. Oboje decydują, czy tak, czy nie. A jednak kobiety lecą do kogoś takego, jak ćma do ognia. I same siebie unieszczęśliwiają. Relacje damsko-męskie to bardzo skomplikowana sprawa 🙂 🙂

    • Monika Chrzanowska

      Wbrew pozorom wejście w tego typu relacje czasami wynika z nieświadomości, bądź chwilowego zaćmienia umysłu 🙂 Często takie wybory podejmują kobiety, które będąc już zmęczonymi samotnością, pragnące miłości, uczucia ponad wszystko, usypiają swoją czujność i poznając takiego mężczyznę same podświadomie niwelują jego wady, a uwypuklają zalety i znikome porcje czułości, które od nich otrzymują. Niestety efekt jest taki, że brnie się w ten układ właśnie lecąc jak ta ćma – często do ostatniej chwili nie zauważając ile krzywdy i przykrości zapewniło się samej sobie, tylko dlatego, że pragnęło się szczęścia.

  • Bardzo mądry tekst, moja koleżanka kogoś takiego miała.Gotowała mu prała i sprzątała, a on nigdy nie miał dla niej czasu. Po czym wyprowadził się z domu i powiedział jej, że wyobrażał sobie to wszystko inaczej.