Kobiety, które nie bały się zapytać

Dopadły mnie. Trzy blogerki postawiły mnie pod ścianą i zaczęły przesłuchiwać. Oto owoc ich odpytania. Przed wami odpowiedzi na pytania przesłane przez ŻONĘ NA NIBY, PRAWĄ RĘKĘ i WEDDINGERKĘ.

Cierpliwych informuję, że w tekście ukryłem link do innego mojego tekstu. Poszukaj. Tego na pewno nie znasz.

A teraz zaczynamy przesłuchanie zwane także przez niektórtch Liebster Award. Nawet nie kłamałem.

Życie na wsi czy w mieście…

…w mieście. O ile akurat nie oglądam z żoną kolejnego odcinka „Ucieczki na wieś”. Po tym programie zawsze marzę o domku na angielskim malowniczym zadupiu.

 

Kariera czy rodzina…

Rodzina. Choć często cierpiała z powodu pracy lub zainteresowań.
Pamiętny dzień w moim życiu to…

Narodziny Dziecka.

 

Nie wyobrażam sobie poranków bez…

Śniadania. Nie wyjdę bez niego z domu.

 

Który moment dnia jest Twoim ulubionym i dlaczego?

Nie mam jakiejś ukochanej pory. Istotniejsze jest to co robię i czy jestem z kimś kogo lubię i cenię.
Jestem uzależniony od…

Biegania, książek, biegania, dobrego piwa, dobrych seriali, blogu, książek, biegania no i piwa.

Kiedyś dopisałbym jeszcze żużel, ale po tym co ostatnio nasze władze robią z tym sportem mam już dość. Nie zmienia to faktu, że lista uzależnień jest zbyt długa.

Chyba powinienem poszukać terapeuty.

 

Moja przygoda z blogowaniem rozpoczęła się w chwili gdy…

Ktoś kiedyś mi poradził, żeby spróbował pisać. Mówił, że umiem. Namawiał, namawiał i namówił.
Jaka jest Twoja ulubiona forma interakcji z Twoimi Czytelnikami?

Każda interakcja sprawia przyjemność. Nawet niegrzeczny komentarz, który i tak wykasuję wywołuje uśmiech.
Czy dla bloga nauczyłeś nauczyłeś się czegoś nowego?

Chyba nie. Może poprawiłem się jeśli chodzi o systematyczność pisania, ale to jedyna zmiana. HTML-u jak nie znałem tak nie znam, viedocastów nie robię. Może kiedyś.
Czy stronę bloga założyłeś sam, czy znasz się na programowaniu?

Nie mam bladego pojęcia o programowaniu. Wykupienie domeny, hosting, zamiana szablonu to zrobię, ale niestety nie mam żadnych super mocy.

 

Jesienny niezbędnik to…

A czy jesień jest niezbędna? Naprawdę żal po stracie lata za każdym razem jest zbyt mocny, aby znajdować jakieś pozytywy w jesieni. Tak samo nie przepadam za zimą. Zbyt zimno i zbyt ciemno.
Pstrykasz palcami i teleportujesz się. Jakie to będzie miejsce?

Ciepłe i w miarę cywilizowane. Może być Toskania.

 

Z postacią jakiego filmu najlepiej się utożsamiasz? Dlaczego?

Kiedyś chciałem być Indianą Jonesem.

Ta wiedza jaką miał, pewność siebie, przygody to był ideał życia jakie chciałem prowadzić. Takie człowiek ma marzenia w podstawówce. Później idzie na studia i nikt nie daje mu pejcza, nie ma arki przymierza ani kultu Kali. Porażka

Niespełnione marzenie…

Kilka na pewno by się znalazło. Szczęśliwie były strasznie głupie i nie żal, że ich się nie dało spełnić. Te mądre i dobre z pewnością uda mi się zrealizować.

Jak często chodzisz na randki?

Zawsze jak żona chce się ze mną umówić, a Dziecko da nam wolne. Czyli jak się nad tym zastanowić to nie tak często jakbym chciał.

Czy samodzielnie przygotowujesz prezenty czy kupujesz gotowe?

Kupuję. Własnoręcznie wykonany prezent przeze mnie? Takich rzeczy nie wypada dawać bliskim.

Jak często podróżujesz i dokąd najchętniej?

W Polsce najczęściej trafiamy do Krakowa. Zawsze planujemy, że pojedziemy do jakiegoś innego miasta, ale ostatecznie zawsze kończymy pod Wawelem. Tam musi być jakieś promieniowanie, które nas przyciąga.

Skąd czerpiesz pomysły na tematy blogowych wpisów?

Nie ma jednego źródła. Niestety. Pomysły przychodzą kiedy czytam książki, jadę autobusem do pracy albo biegam. Generalnie pojawianie się pomysłów nie jest problemem. Znacznie bardziej kłopotliwe jest nie pozwolenie im uciec. Staram się spisywać to co mi wpadnie do głowy, ale czasem bywa to kłopotliwe.

Nie lubię w sobie…

To zależy od nastroju. W tej chwili jestem pozytywnie nastawiony do świata i siebie. Zjadłem kolację, słucham sobie muzyki, klepię coś na kompie. Jest dobrze.

Z czego jesteś najbardziej dumny w swoim życiu?

Rodziny.

Jak krok po kroku powstają Twoje posty?

Odpalam edytor tekstu i piszę. To jest strasznie banalne i oczywiste, że szkoda nad tym się rozwodzić. Faktem jest, że niektóre wpisy powstają etapami. Piszę je po kilka dni. Zmieniam, przestawiam, czasem dochodzę do wniosku, że dane myśli były totalnie z dupy i nie miałem racji. Kiedy indziej siadam i po godzinie już mam wszystko co chciałem. Nie ma reguły.

Do czego mógłbyś porównać pisanie bloga?

Do spotkania ze złodziejem czasu. Nie sądziłem, że to pochłania aż tyle czasu.

Jaką książkę lubisz najbardziej i dlaczego akurat tę?

Mogę odpowiedzieć cytatem. Z samego siebie? Tu jest odpowiedź na prawie takie samo pytanie KLIK.

Z postacią jakiego filmu najlepiej się utożsamiasz? Dlaczego?

Kiedyś chciałem być Indianą Jonesem. Ta wiedza jaką miał, pewność siebie, przygody to był ideał życia jakie chciałem prowadzić. Takie człowiek ma marzenia w podstawówce. Później idzie na studia i nikt nie daje mu pejcza, nie ma arki przymierza ani kultu Kali. Porażka.

 

Czy planujesz jakieś blogowe przedsięwzięcie w nadchodzącym 2016 roku?

Pisać dalej i mieć z tego radochę. Jak to będzie wyglądało dokładnie? Tego nie wiem jeszcze w stu procentach. Mam przeczucie, że kilka rzeczy zmieni się na blogu. Na razie jednak zbyt wcześnie, aby o tym wszystkim pisać.

Gdzie rośnie pieprz?

Na lewo od solniczki.