11 WPIENIAJĄCYCH TEKSTÓW, JAKIE USŁYSZY ATEISTA

 

Wiara lub jej brak, to zwykle prywatna sprawa. Niektórzy wierzący starają się za wszelką cenę przekonać ateistów do swojego. Czasem są tylko zabawni, czasem upierdliwi, a niekiedy irytujący na maksa.

1. NAWRÓCISZ SIĘ KIEDY

… ( będziesz chory, będziesz umierał, będziesz stary)

Klasyka: jak trwoga to do Boga.

Ponoć jak zaczyna być źle to wtedy się zaczyna wierzyć. Tak mówią wierzący, powołując się na doświadczenie innych (bliżej nieokreślonych ludzi), którzy znaleźli się w beznadziejnej sytuacji. Wtedy coś w nich pękało i zaczynali wierzyć. Cud?

Znam ludzi, którzy byli w poważnych tarapatach, ale nie zdecydowali się uwierzyć. Pewno było im ciężko. Bo bycie niewierzącym to naprawdę ciężka sprawa ,nie tylko w Polsce. Ateistom żyje się trudniej, bo wiedzą, że nie ma nic poza tym co tu i teraz. Co gorsza Eden to to nie jest. Nie ma też żadnego cudownego wsparcia, ani nadziei, że jak wszystko pierdyknie to i tak będzie lepiej.

 

2. CZEMU NIE PÓJDZIESZ ZE MNĄ DO KOŚCIOŁA?

W święta niektórzy wierzący mają ochotę zaciągać ateuszy na modły do świątyni. Koronny argument za wizytą: w czym ci to przeszkadza?

No przeszkadza. A dlaczego TY nie chodzisz do meczetu, ani nie bijesz pokłonów w kierunku Mekki – jeśli jesteś na wycieczce w Egipcie, albo znasz sympatycznego muzułmanina, któremu byłoby miło mieć towarzystwo w jego obrzędach religijnych.

 

3. BÓG CIĘ KOCHA, A TY…

Znowu próba jazdy na emocjach, w nędznym wykonaniu.

Od strony logicznej to już w ogóle dramat. No bo tak: ateista ma zacząć kochać. W dodatku kochać kogoś, o kim wie, że nie istnieje. Ale ma, bo nieistniejącemu, będzie przykro. To nic, że nie istniejący uznawany jest za wszechmocnego. Pomimo jego omnipotencji brak miłości jednego małego ateusza, takiego pyłka, nic nieznaczącej drobinki, sprawi temu wielkiemu będzie przykrość.

Ok.

 

4. ALE SKŁADASZ RODZICOM ŻYCZENIA NA ŚWIĘTA?

No składam. Każdy okazja jest dobra.

Ja składam życzenia, bo ktoś inny wierzy, że 25 grudnia urodził się jego Bóg i nie przeszkadza mu, że data urodzin przez przypadek pokrywa się z urodzinami pogańskich bóstw.

 

5. BYŁEŚ OCHRZCZONY, JESTEŚ KATOLIKIEM

Powiem, że niespecjalnie miałem szansę sprawić, aby było inaczej.

Jak się jest berbeciem sikającym w pieluchę to raczej trudno powiedzieć: ej, ludzie poczekajcie, nie chcę.

Zabawne, że decyzja podjęta przez rodziców i kapłana, ma wpływać na przyszłość człowieka. Równie dobrze teraz możemy brać kredyty na obecne noworodki. Ja sobie poszaleję, a dzieciaki jak podrosną spłacą moje długi.

 

6. TO WIARA TWOICH PRZODKÓW

No niby może i tak, ale o których przodkach mówimy. Skąd wiesz, że 10 pokoleń temu nie miałem w rodzinie jakiegoś protestanta, starotestamentowego albo mam w drzewie genealogicznym muzułmanina. Wiarę, których przodków mam wyznawać?

Nie będę już wspominał przodków, którzy żyli przed chrześcijaństwem.

 

7. UDOWODNIJ, ŻE BÓG NIE ISTNIEJE

Jak tylko udowodnisz, że krasnoludki nie istnieją, ani nigdy nie istniały.

Zwykle żądanie udowodnienia nieistnienia pojawia się gdy z dyskusji zacznie dobitnie wynikać, że stwórcą boga/bogów jest człowiek.

 

8. ŚWIAT BEZ BOGA TO ŚWIAT BEZ ZASAD

No nie.

Nie potrzebuję wiedzy o grozie z zaświatów żeby szanować innych.

Czy gdybyś wiedział, że Boga nie ma to byś: kradł, gwałcił i zabijał?

I proszę nie mów, że Hitler i Stalin nie wierzyli i dlatego byli zbrodniarzami.

 

9. WIARA POMAGA W ŻYCIU

Ponoć. Są na to nawet badania. Faktycznie wierzącym żyje się łatwiej, bo mają przekonanie, że to wszystko ma jakiś sens, że jest wyższa instancja, na którą można liczyć.

Ale co ma począć ktoś nie wierzy i jest o tym głęboko przekonany? Oszukiwać się, że jednak wierzy? Trochę słabo.

 

10. POWIEDZ UMIERAJĄCYM NA RAKA, ŻE BOGA NIE MA

Szantaż level master.

Tylko pytanie dlaczego miałbym to robić? Lepiej zadaj sobie pytanie skąd w Tobie pragnienie, aby ktoś to robił.

 

11. LEWACTWO NAMIESZAŁO CI WE ŁBIE

No tak.

Umiem jeździć na rowerze, biegam, staram się ograniczać jedzenie mięsa, mam koty i macbooka.

Typowy lewak z miasta. To oczywiste, że muszę nie wierzyć, bo takie są teraz trendy. Wszyscy inni cykliści, biegacze, kawosze, kociarze także są głęboko niewierzącymi ateuszami, prawda?

Fot.  Davide Cantelli on Unsplash